RSS
czwartek, 22 listopada 2018

Przeglądając poprzednie wpisy, zauważyłam, że mój blog przyciąga mnie wyjątkowo w 22 dni miesiąca :)

Wrzesień się skończył, a wraz z nim "atak absurdów". Choć oczywiście od czasu do czasu nadal się zdarzają, ale już nie tak nachalnie.

No i najważniejsze - żadnego kursu od czasu pechowego września nie opuściłam :)

Poza tym wszystko tak bardzo ok, że nie ma o czym pisać ;)

16:10, maggi753
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 września 2018

Zapisałam się na kurs. Nie ważne jaki. Chodzi o to, że były już 3 zajęcia, a ja byłam tylko na jednych. I to bynajmniej nie dlatego, że się migam (i to na początku), tylko cały czas coś mi przeszkadza w dojechaniu na nie. Na pierwszych nie byłam, bo nie dostałam maila o zmianie godziny. Dowiedziałam się o tym po fakcie. Na drugie, choć z wielkimi problemami, dojechałam. Na trzecie postanowiłam pojechać autobusem, żeby być taka eko :) Pech chciał, że po drodze na przystanek dopadła mnie taka ulewa, że dotarłam do niego kompletnie przemoczona. Wróciłam się przebrać. I wtedy wyszło słońce... Klątwa jakaś. W ogóle wrzesień upływa mi pod znakiem absurdów. Z taką ilością idiotyzmów i dziwnych zbiegów okoliczności już dawno się nie spotkałam... Nie lubię kiedy czas szybko upływa, ale niech się już ten miesiąc skończy.

Tagi: absurdy
14:45, maggi753
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 lipca 2018

Miałam jechać w tym tygodniu w góry. Na szczęście odwołałam rezerwację. Co prawda straciłam wpłaconą zaliczkę, ale jak widzę co się dzieje, to wychodzi mi, że mogłam stracić dużo więcej. Bo nie dość, że musiałabym zapłacić za cały pobyt, to po górach byśmy sobie nie pochodzili, tylko pewnie jeszcze więcej wydałoby się na "podjadanie" i "pamiątki", które po przyjeździe wylądowałyby w szafkach. A na południu nadal powodzie. Drugą część urlopu będę miała w sierpniu. I tak się zastanawiam czy wtedy jechać w te nasze góry, czy zaklepywać coś pewnego za granicą... Niby wolałabym tu, ale gdyby miała się powtórzyć sytuacja... Chyba na wszelki wypadek przejrzę oferty do Grecji i na Kanary.

Tagi: powodzie
18:38, maggi753
Link Komentarze (2) »
czwartek, 28 czerwca 2018

Poprzedni rok, mój rok, a nie kalendarzowy, upłynął mi na spisywaniu planów i ich realizacji. Żeby być szczerą należałoby napisać, że na dążeniu do ich realizacji, bo nie wszystko się udało. Później pojawiło się pytanie - po co? Czy to ma sens? Zweryfikowałam plany, zastanowiłam się czego najbardziej potrzebuję i wyszło mi na to, że przyjemności. Przyjemnego spędzania życia. Wykonywania czynności, które sprawiają radość, dają poczucie szczęścia. Wszystkie plany, które nie mają tego celu, a były tylko chwilowym widzimisię, jakąś ambicją czy nieprzemyślanym założeniem, poszły na bok. Teraz mniej się dzieje, ale bez presji, że coś muszę. Wręcz przeciwnie: nic nie muszę :) To bardzo przyjemna świadomość.

Tagi: planowanie
14:27, maggi753
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 stycznia 2018

Zbliża się kolejny 22., a ja nadal tkwię w miejscu. Coś tam niby udało się lekko ruszyć, ale to kropla w morzu zadań, które sama przed sobą postawiłam. Dzwoni mi w głowie ostatni dzwonek na ich zrealizowanie. Jeśli się nie uda, będę sobą bardzo rozczarowana. Pocieszam się tym, że często w ostatniej chwili udaje mi się zmobilizować i szybko (choć dobrze) załatwić zaległości. Oby tak było i tym razem. Gorzej, że czuję, że rozkłada mnie jakieś choróbsko. Po kilku dniach entuzjazmu, że w końcu wszystko idzie we właściwym kierunku, że zaczyna się układać, dziś czuję się jakby ktoś spuścił ze mnie powietrze. Boli mnie głowa, gardło, chce mi się spać. To fatalny czas na chorobę. Naprawdę fatalny. Wiem, że nie mam na to wpływu (albo mam bardzo ograniczony), ale nie wyrażam zgody sobie na chorowanie teraz. Nie i już.

Tagi: choroba plany
15:59, maggi753
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 listopada 2017

Dziś 22 listopada... Zostało mi równe 5 miesięcy na zrealizowanie planów... Utknęłam. Nie wiem jak dam radę. Ale nie chciałabym uznać, że były zbyt ambitne. Bo jak tak sobie o nich myślę, to muszę przyznać, że nie były. Po prostu coś się pochrzaniło.

Tagi: 22
18:18, maggi753
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 października 2017

Ło matko, pada i pada. W dodatku zrobiło się zimno. A w weekend ma być jeszcze gorzej, bo dodatkowo ma zacząć wiać. A tu trzeba pojeździć po cmentarzach i zrobić porządek przed świętami... Poprzedni w miarę ładny weekend "przebębniłam", a właściwie bardzo miło i aktywnie spędziłam ciesząc się ciepełkiem, ale nie wpadłam na to, że może należałoby się wybrać na groby. No to teraz krótkowzroczność się zemści. Bo zrobiło się tak późno (w sensie, że w środę już Wszystkich Świętych), że trzeba jechać i tyle. A później można się ratować rosołkiem na rozgrzewkę albo jeszcze czymś mocniejszym ;)

poniedziałek, 25 września 2017

Co do zasady lubię lub toleruję zwierzaki, ale to co teraz wyprawiają - przyznam szczerze - że zaczyna mnie irytować. Można by pół żartem powiedzieć, że padam ofiarą zwierzakowej inwazji ;) Zacznijmy od największych zwierzaków - kotów. Upatrzyły sobie ostatnio świetne miejsce do leżenia na moim ogródku - na wrzosach i kompletnie je zniszczyły (wyleżały). Odstraszanie niewiele daje, bo albo ja nie jestem wystarczająco straszna, albo mają mnie w głębokim poważaniu... Ale to nie koniec. Zrobiło się mokro więc mam taras dokładnie oblężony przez ślimaki i dżdżownice, uciekające przed deszczem. Ślimaki w dodatku łażą po całym budynku aż do drugiego piętra, bo w tym roku jest ich po prostu zatrzęsienie. I tych w skorupkach i bez. Latem przyleciały do nas urocze jaskółki. Problem polega na tym, że każdego roku po ich wizycie należałoby umyć elewację. Brudzą bardziej niż gołębie, choć przyznaję, że mimo wszystko zdecydowanie je wolę. A teraz wróćmy do mniejszych zwierzaków. Ochłodziło się, więc na hura wpychają mi się do domu: ćmy, pająki, biedronki, jakieś robaczki w stylu żuczków i kilka rodzajów innych, których nazw nie znam. A, i jeszcze pojawiły się komary, w ilości sporej, których - co ciekawe - latem nie było...

Przyznajcie, że mam więc prawo czuć się trochę przytłoczona tą zgrają. Jednego wielkiego, martwego pająka nawet znalazłam w łóżku. Najwyraźniej został przygnieciony, więc nie wyszło mu to na dobre, ale mimo wszystko brrr, że tam wlazł.

Poza tym w okolicy znowu pojawiła się rodzina kun. Sąsiedzi narzekają, że mają maty w samochodach powydrapywane. Jeden znalazł nawet bułkę na akumulatorze, a drugi kości na silniku... Więc chyba się już zadomowiły, skoro traktują auta w naszej okolicy jako restaurację, czy spiżarnię.

W sumie jeszcze tylko brakuje, żeby nam się jakieś myszy pojawiły ;)

Tagi: zwierzaki
12:46, maggi753
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 lipca 2017

Po "fazie na oglądanie filmów", która mnie dopadła w zimie, wiosną przyszła faza na czytanie. Już mi się kończą nieprzeczytane książki domowe i zaczynam się zastanawiać nad zapisaniem się do biblioteki. Zawsze to trochę taniej. No dobra, tak naprawdę to dużo taniej. Poza tym brakuje mi już miejsca na nowe książki w domu. Nie odmówiłam sobie tylko zamówienia "Ulissesa" Joyce'a, "1984" i "Folwarku zwierzęcego" Orwella. Od wielu lat myślałam o ich przeczytaniu i niestety na myśleniu się kończyło. Tym razem dam radę. Niech no tylko przyjdą :)

Cudownie jest usiąść wieczorkiem latem na tarasie z mrożoną kawą i książką. Polecam każdemu. Może nie jest to szczyt aktywności; w sensie aktywności fizycznej to w ogóle nie ma o czym mówić, chyba że ktoś ma daleko ogródek, ale aktywność umysłowa też jest ważna. :) Bo podobno mało czytamy. Więc jak już przeczytacie Konstytucję RP - najmodniejszą książkę w tym sezonie, bez względu na to czy się jej broni czy ma głęboko gdzieś - to polecam coś z klasyki. Tym bardziej, że obstawiam, że tak jak wielu nie zna Konstytucji, tak i nieznane są najważniejsze działa literackie. Niestety w naszych szkołach nie robi się przerw na powtórki i czytanie lektur, jak to ma miejsce w wielu krajach europejskich. Stąd dzieciaki i młodzież często ograniczają się do przeczytania opracowań, streszczeń. Może więc choć w wakacje lub w późniejszym wielu warto nadrobić zaległości? Polecam literaturę - naprawdę - piękną.

czwartek, 06 kwietnia 2017

Mam fajną paczkę dziewczyn. Razem imprezujemy, wspieramy się, ćwiczymy, albo usprawiedliwiamy się wspólnie dlaczego tego nie robimy, chodzimy na zakupy i pomagamy sobie, kiedy tego sytuacja wymaga. A wymaga czasem przy pilnowaniu dzieci, czasem przy farbowaniu włosów, a czasem przy odświeżaniu mieszkania. Niedawno jedna z nas się rozwiodła. Teraz postanowiła, że musi dokonać gwałtownej modernizacji mieszkania, żeby "wygnać z niego duchy". Chodzimy więc na zmianę i pomagamy jej dobrać farby, zasłonki, dywan, dodatki. Korci ją wymiana mebli, ale to już większa inwestycja, więc zobaczymy. Tak czy inaczej, długi weekend spędzimy z wałkami i pędzlami w rękach. W początkowym ferworze zmian dość nieopatrznie pozbyła się najpierw mebli balkonowych, po czym okazało się, gdy się zrobiła piękna pogoda, że nie ma na czym się wygodnie rozsiąść. Ale od czego jest pomysłowość. Jej "dziecię" rośnie jak na drożdżach, jego łóżko staje się przykrótkawe, a zatem przy okazji zamieszania, kupiłyśmy chłopakowi nowe. A że do tej pory miał łóżko sosnowe, a drewno zasadniczo nadaje się na zewnątrz, więc je wyniosłyśmy na balkon, wyszlifowałyśmy, pomalowałyśmy lakierobejcą, przykręciłyśmy z tyłu deskę i przerobiłyśmy na super wygodny mebel ogrodowy. Będzie na czym usiąść i odpocząć po malowaniu. W takich przypadkach człowiek dowiaduje się, że równie ważna jak rodzina, jest grupa przyjaciół. I pomyśleć, że w zasadzie zżyłyśmy się niedawno, a wcześniej przez wiele lat znałyśmy się tylko z widzenia i z "dzień dobry". Co dowodzi, że człowiek marnuje w życiu wiele szans i możliwości, także tych na poznanie nowych, ciekawych ludzi, w których towarzystwie przyjemnie spędzałoby się czas i rozwijało. Bo ostatecznie jako "organizmy społeczne" najwięcej uczymy się od innych.

A tak odnośnie jeszcze tematu malowania, to wszystkie jesteśmy zgodne co do jednego: precz z biało - szarym, poprzetykanym czarnym i jasnym drewnem. To, co jeszcze jakiś czas temu było ciekawym zestawieniem, przez nadmiar, zrobiło się do zarzygania nudne. Z wszystkich katalogów, ze stron z "modnymi stylizacjami" mieszkań, biją te barwy. Jakby nie było innych.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Tagi