Blog > Komentarze do wpisu

Zimno, ale grzyby są

W sobotę była piękna pogoda, z której niestety niewiele skorzystałam, bo musiałam nadgonić zaległości w domu i pracy. Na niedzielę zaplanowałam więc wypad na grzyby. Rano okazało się, że jest tylko +9 stopni i mży. Postanowiłam jednak nie zmieniać planów, choć chłopaki kręcili nosami, że zimno i że i tak nic nie znajdziemy, bo - jeśli nawet coś było - to zostało wyzbierane w sobotę. Pojechaliśmy w zasadzie tylko na krótki spacer "dla świętego spokoju, aż do przyszłego roku" - jak to powiedzieli.

Rzeczywiście straciliśmy na tym, że nie wybraliśmy się w sobotę, bo znaleźliśmy mnóstwo świeżo wyciętych grzybów, ale "poprawiając" po innych, w ciągu 2 godzin zebraliśmy pół torby... prawdziwków i trochę kozaków :) Wszystkie grzybki piękne, małe i średnie, tylko jeden okazał się być robaczywy. Takich pięknych jakościowo zbiorów jeszcze nie miałam. Teraz się suszą. Będą w sam raz do świątecznych uszek, bigosu i barszczyku :)

A dni i noce coraz chłodniejsze. Jeszcze trochę i trzeba będzie spać przy zamkniętym oknie...

poniedziałek, 17 października 2016, maggi753

Polecane wpisy