Blog > Komentarze do wpisu

Co się zmieniło

Ha, nie ma jak rzetelne blogowanie. Ostatni wpis z 30 maja... Od tego czasu zmieniło się wiele; tak wiele, że nawet nie miałam czasu pomyśleć o robieniu wpisów, a może nie miałam w "ferworze walki" na to ochoty... Zresztą co za różnica, skoro skutek ten sam, a reszta to tylko usprawiedliwianie się. Co więc się u mnie zmieniło?

Po pierwsze: kolor ścian w niemal całym domu :) Na to przeznaczyłam czerwcowy urlop, zresztą zaległy z zeszłego roku, jak się okazało. Jest więc czyściutko, inaczej niż było, choć do kilku ścian nadal nie mogę się przyzwyczaić. Niby mi się podobają takie łagodne jasne kolory, ale trochę brakuje mi kolorystycznego "pazura", którego od dłuższego czasu stosowałam. Cóż, jak się nie przyzwyczaję, to w przyszłym roku machnę kilka ścian dla kontrastu ;)

Po drugie: radykalnie zmieniłam fryzurę. Do tego z kolei chłopcy nie mogą się przyzwyczaić. Ponoć jest za krótka i "zbyt odjechana". Trochę to też skutek kilku pasemek pociągniętych tonerem, który miał zejść po myciu, ale okazało się, że nie po pierwszym, drugim, ani dziesiątym...

Po trzecie: malowanie było długie, a umysł co prawda potrzebuje wypoczynku, ale nie aż tak długiego. Nudząc się przeanalizował moją sytuację zawodową i zasugerował radykalne zmiany, a konkretnie zmianę pracy. Naradziwszy się z mężem, bo taka zmiana wprowadza zawsze pewną niepewność, a czasem nerwowość, postanowiłam skorzystać z sugestii umysłu. Co prawda koleżanki stwierdziły, że "zamienił stryjek siekierkę na kijek", bo mam kilka stów mniej i to na początku, kiedy jest szansa na wynegocjowanie najlepszych stawek, ale ja jestem w stanie to przeboleć w zamian za plusy, których one niby nie doceniają, ale wiem, że zazdroszczą, bo już jest gadanie, że "my nie możemy sobie na to pozwolić". A mogę: pracować 8 godzin dziennie i ani minuty dłużej, chodzić do pracy na piechotę i nie marnować czasu ani pieniędzy na dojazdy, zrobić obiad o przyzwoitej porze, wygospodarować sobie trochę czasu na zrobienie wpisu na blogu :) oszczędzić nerwy, bo praca praktycznie bezstresowa. To była zresztą najważniejsza rzecz, na której mi zależało, bo czułam, że się wypalam, że zżerają mnie stresy, że przenoszę problemy z pracy do domu, itd. No i jeszcze nie muszę biegać w pełnym, mega oficjalnym "umundurowaniu". Biorąc pod uwagę wszystkie plusy i jeden minus związany z obniżką pensji (choć pozorną, bo tam więcej pracowałam i wydawałam kasę na dojazdy), uważam, że zrobiłam dobry interes.

Po czwarte: w związku ze zmianą pracy nie miałam wakacyjnego urlopu, w czasie którego mogłabym wypocząć, bo w czasie zaległego, który wzięłam pod koniec poprzedniej pracy już pracowałam w nowej... Ale to nic. W tym trybie pracy nie czuję się zmęczona. Chyba mój organizm dostał nieźle w kość, skoro nową pracę traktuje jak wypoczynek :) Teraz wiem już jedno: dokumentacja cen transferowych to temat nie dla mnie. Zdecydowanie wolę coś bardziej urozmaiconego i "lajtowego".

Po piąte: prawie minęło nam lato i nadchodzi jesień. Dziecko wróciło do szkoły, oczywiście bez entuzjazmu. Kolejny rok przed nim. Oby równie dobry jak poprzedni.

wtorek, 06 września 2016, maggi753

Polecane wpisy

  • Znów 22

    Przeglądając poprzednie wpisy, zauważyłam, że mój blog przyciąga mnie wyjątkowo w 22 dni miesiąca :) Wrzesień się skończył, a wraz z nim "atak absurdów". Choć o

  • Zalew absurdów

    Zapisałam się na kurs. Nie ważne jaki. Chodzi o to, że były już 3 zajęcia, a ja byłam tylko na jednych. I to bynajmniej nie dlatego, że się migam (i to na począ

  • Powodzie

    Miałam jechać w tym tygodniu w góry. Na szczęście odwołałam rezerwację. Co prawda straciłam wpłaconą zaliczkę, ale jak widzę co się dzieje, to wychodzi mi, że m

  • Plan Wiosennych Zmian

    Wiosna nadchodzi wielkimi krokami. Zrobiło się cieplej, pojawiło się słońce. Po niedzielnym spacerze nabrałam nowej energii i poczułam, że pora zaplanować wiose

  • Biblioteka

    30.01.2019 Siedzę sobie, piszę, patrzę, rozmyślam i odpoczywam. Mam chwilę dla siebie w tym tłumie ludzkich myśli. W codziennych gwarze ludzkich ust i odgłosów